Parafia pw. św. Floriana w Uszwi

Drodzy Przyjaciele Misji !
Końcowy okres adwentu w Archidiecezji Kinszasa został zakłócony przez pojawienie się na głównych skrzyżowaniach  oraz  przed siedzibą partii opozycji  czołgów i oddziałów policji mocno uzbrojonych. To taki mały „stan wojenny”, który zaniepokoił całą ludność  wprowadzając atmosferę strachu. Na parafii miałem zaplanowane rekolekcje dla młodzieży jako przygotowanie  do świąt. Młodzież  bardzo dobrze odczytała  znaki czasu, pozostając w domach lub gdzieś w ukryciu, bowiem odpowiednie oddziały porządkowe polowały na  młodych. Nasz dom zakonny znajduje się  8 km od parafii w dzielnicy, w której mieszka duża liczba członków opozycji, stad zawsze w takich wypadkach jest mocna kontrola. Przez naszą dzielnicę również  prowadzi główna droga na lotnisko,  o dziwo nie było żadnego ruchu jakby wszystko zamarło. Jedynie wojsko, policja, oddziały ONZ byli właścicielami terenu…. Ta sytuacja trwała tydzień. Przez ten okres  miałem kontakt z parafią jedynie przez komórkę. Ostatni tydzień  adwentu przeżyliśmy dosyć spokojnie, dlatego  rekolekcje dla dorosłych i młodzieży oraz spowiedź odbyły się. Przywrócony spontanicznie ruch samochodowy  i obecność ludzi na rynkach są  znakiem, że zagrożenie minęło, więc po tygodniowej przymusowej przerwie na parafii ponownie mogłem powrócić do duszpasterstwa. Obecni w kościele ludzie powitali mnie oklaskami. Mimo że sytuacja się trochę unormowała,  napięcie trwa nadal. Nocą uzbrojone grupy nachodzą domy osób o innej opcji politycznej. Świąteczna atmosfera została stłumiona niepewnością jutra. Nie było żadnych dekoracji na ulicy i w domach. Nawet pasterka w naszej parafii została odprawiona o godz. 20 00, aby uniknąć niepotrzebnych problemów. Dopiero Msza św. Bożego Narodzenia przełamała na moment psychozę strachu. To były pierwsze moje  takie smutnawe święta, nigdzie  nie wysłałem nawet życzeń świątecznych i noworocznych. Zwyczajem było  również dekorowanie ulic na zbliżający się Nowy Rok. Niestety brakło entuzjazmu, aby nasze skromne, błotniste ulice zamieniły się na moment w mały park zieleni,  bowiem sadzone palmy, bananowce i inne krzewy  na ulicach robiły wrażenie radości. Nawiązując do obecnej  sytuacji, mocne stanowisko zajął  Kardynał z Kinszasy, który mówi, że jedynie prawdziwe  wyniki wyborów prezydenckich, mogą zahamować  dalsze niepokoje i napięcie. Sytuacja polityczna się skomplikowała  w momencie, kiedy kandydat na prezydenta z opozycji ogłosił się prezydentem wybranym przez lud.
Na zakończenie pragnę serdecznie pozdrowić wszystkich przyjaciół misji i ludzi dobrej woli, życząc, aby Nowy Rok był rokiem pokoju i łaski.


O. Jan Smaluch

 

  • IMGP1768
  • IMGP1774
  • IMGP1785