Drodzy Współbracia, Drodzy Przyjaciele Misji, Drodzy Rodacy!
Po 9 latach posługi pastoralno - misyjnej w parafii p.w. św. Franciszka Ksawerego Masina Petro Congo oddalonej około 18 km od stolicy moja praca dobiegła końca. Wyznaczona data na Mszę św. pożegnalną - 19.08.12 miała już miejsce. Rada parafialna zadecydowała, że będzie tylko jedna uroczysta Msza św, aby pożegnać wielkiego proboszcza jak mnie nazywano. W tym dniu wszystko było po raz ostatni: Msza św, kazanie, piękna melodyjna prefacja na przemian z wiernymi. Chcieli jak gdyby uwiecznić moje słowa, mój śpiew filmując i robiąc zdjęcia. Mimo że to marność nad marnościami, ale dla nich to wielkie przeżycie, ponieważ epoka misjonarza Europejczyka się skończyła. Byli tego świadomi, że od tej chwili z proboszczem Afrykańczykiem, a moim współbratem będzie inaczej, co jest oczywiste. Byłem zadziwiony, gdy po kazaniu oklaskiwali Słowo Boże dosyć długo, takie miałem odczucie, jakby chcieli podziękować za 9 lat posługi. Płaczu nie było, ani zawodzeń lamentacyjnych jak na poprzednich parafiach, ale wielki głęboki smutek widać było na ich twarzach.
Po Mszy św. czas na podziękowania; najpierw zabrał głos Przewodniczący komisji w parafii, następnie sekretarz z rady parafialnej, każdy ze swojej dziedziny uchwycił w skrócie bilans pracy w dziedzinie duchowej i socjalnej. Z tej pierwszej dziedziny zacytowali, ile to sesji czy konferencji wygłosiłem, ochrzciłem 4.498 dzieci, pierwszej komunii udzieliłem 1894 dzieciom, bierzmowania 937, pobłogosławiłem 200 małżeństw, co wydawało mi się za mało, wprowadziłem adorację Najśw.Sakramentu w każdy piątek tygodnia oraz nauczyłem i wprowadziłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Z dziedziny logistyki: ogrodzenie parafii wyremontowane,wybudowanie dużej groty MB, zainstalowane wentylatorów w kościele,studnia głębinowa,centrum komputerowe , /10 komputerów/ internet. Za każdym razem z wakacji przywoziłem dużo rzeczy dla kościoła czy parafii, ostanie dzieło to wybudowana sala piętrowa wieloczynnościowa z biurami dla głównych komisji czy ruchów o wymiarach 27m/24m. Następnie odbyła się dosyć długa procesja z podarunkami od ważniejszych ruchów czy komisji; piękny ornat koloru zielonego, alby, obrazy, rzeźby, koszule afrykańskie nawet były koperty. Od następnego dnia moja nowa parafia to pw. św. Atanazego w sąsiednim dekanacie to całkiem inna rzeczywistość: trudny dojazd, brak wody pitnej czy dróg itd… parafia, którą tworzyłem od korzeni: szukanie terenu pod parafię, następnie rozpoczęcie budowy w 1987r i uroczyste poświęcenie świątyni w 1990 r. Tak, że wróciłem do siebie jak mówią, aby wszystko odnowić, bo świątynia i budynki parafialne już wymagają w tym klimacie remontu.
W dodatku jest rozpoczęta budowa dużej sali parafialnej, która będzie służyła na wszelkiego rodzaju spotkania : rodziców dzieci z naszej szkoły parafialnej, których jest ponad tysiąc. Organizowane będą konferencje o prawach człowieka, czy jak zapobiegać różnym chorobom, które nękają kontynent afrykański. Duże pole do działania będą mieli młodzi organizując spotkania o charakterze kulturalnym jak: koncerty muzyki afrykańskiej, taniec tradycjonalny, teatr itd. Aby nasz sen się spełnił trzeba jeszcze dużo włożyć, by przynajmniej w części była funkcjonalna. Mimo różnych kryzysów, jakie nękają świat, mamy nadzieje, że są ludzie dobrej woli, którzy maja czule serce na Afrykę i dołożą wdowi grosz na nasz cel.
Na terenie parafii wszystkie rodziny są wielodzietne, stad dużo dzieci jest niedożywionych, które różnią się od innych bardzo wyraźnie: słabe i wyblakłe włosy na głowie, czy spuchnięty brzuszek. Aby zaradzić częściowo tej chorobie, na parafii codziennie dzieci maja ranny posiłek, w którego w skład wchodzi: maka kukurydziana, soja, mleko w proszku, cukier I porcja chleba. Zabierają do domu porcję obiadową w surowym stanie, aby rodzice im przygotowali. Problem jest w tym, że zagłodzone i chore dziecko staje się żywicielem rodziny, bo wszyscy są głodni i czekają w domu na to, co dzisiaj przyniesie. Jak do tej pory nie mamy możliwości, aby coś zmienić, gdyż sytuacja kraju jest bardzo trudna.
Na zebraniu wspólnotowym zaproponowałem współbraciom, abyśmy objęli troską duchową ludzi którzy zaczęli się osiedlać na dzielnicy Kikimi około 10 km od parafii, tworząc duże skupiska rodzin, duże osiedla w stylu afrykańskim. Domki bardzo prymitywne budowane z kartonów, desek, blach, pustaków, w stylu lepianek na rożnych wzgórzach. Kiedy tworzyłem parafię, w której się obecnie znajduję, dzielnica Kikimi , w latach 1986 była słabo zaludniona,ale bardzo przypadła mi do gustu za samo położenie geograficzne, podobne jak okolice Małopolski w kierunku Krościenka. Już w tym czasie zarezerwowałem u szefa plemiennego kilka posesji, które częściowo zagospodarowałem: jak centrum agroturystyczne pod nazwą “ Nganda Yowane” ( Zajazd Jana) ze stawami, hodowla drobnych zwierząt, uprawa manioku oraz różnych warzyw miejscowych. W ubiegłym roku rozpocząłem budowę parterowej szkoły podstawowej dla dzieci tej dzielnicy. Duża odległość od miasta, więc dowóz materiałów budowlanych wymaga nieraz cudu, aby samochód dojechał na miejsce. Dzięki Bogu jakoś pchamy do przodu i przewiduję ukończenie pod koniec tego roku jeśli otrzymamy jakąkolwiek pomoc.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Współbraci sscc, Przyjaciół Misji, Rodaków i wszystkich ludzi dobrej woli pamiętając o Was w naszych modlitwach.
O. Jan Smaluch sscc.
Podaję konto Zgromadzenia w RDC,. Jeśli ktoś pragnąłby złożyć ofiarę, proszę ją przesłać na adres:
FORTIS
BIC : GEBABEBB
Agence Prince de Liège
B – 1070 – BRUXELLES
Missions de Scheut
210- 0390663-96 /EUR
IBAN: BE 65 2100 3906 6396
Mention Prokin : 24248 PP SSCC Picpus (P. Jan Smaluch Paroisse Saint Athanase).