3 maja nasz Rodak O. Jan Smaluch został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przyznanym przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w dowód uznania za długoletnią posługę misyjną w Demokratycznej Republice Konga. Uroczystość odbyła się w Ambasadzie Polskiej w Kinszasie.
Serdecznie gratulujemy Ojcu Janowi tak zaszczytnego wyróżnienia i życzymy wielu łask Bożych w pracy misyjnej na Czarnym Lądzie.
Miesiąc maj poświęcony Matce Bożej, w którym miliony ludzi chwali litanią loretańską Maryję za dar Boga - Człowieka, dla nas Polaków ma szczególne znaczenie. Tuż na samym początku chlubna data, którą szczyci się Naród Polski - rocznica uchwalenia pierwszej w świecie Konstytucji 3 Maja, która dała podwaliny demokratyczne dla Polskiego Ludu. Ten dzień na zawsze pozostanie w sercach Polaków jako historyczny. Mimo że daleko od kraju, ale blisko poprzez Ambasadę RP w Kinszasa, łączyliśmy się w tym dniu z milionami Polaków obchodząc Święto Narodowe. Na tę miłą uroczystość S.E. Ambasador Bogusław Nowakowski wraz z małżonką zaprosili tutejszą Polonię. Zebrała się grupa ponad 50 osób na świętowanie tego wielkiego wydarzenia, a wśród nich rodziny mieszane oraz sympatycy Polski z racji studiów w latach 80 -tych. W mowie powitalnej Pan Ambasador wskazał wpływ Wielkiej Idei Konstytucji 3 Maja na rzeczywistość międzynarodową w tamtym czasie i dziś. Następnie poinformował zebranych o zaszczycie odznaczenia trzech Polaków Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wieloletnią pracę misyjną oraz tworzenie różnych dzieł socjalnych dla dobra tutejszych mieszkańców. Wielką niespodzianką wśród tej Trójki było moje nazwisko- misjonarza z Uszwi nad Uszwicą jak się popularnie mówi. Dużo wrażeń, emocji zwłaszcza dla tych, którzy najlepszą cząstkę życia poświęcili misjom. Po odznaczeniu odbyła się miła kolacja z daniami polskimi, ale w wydaniu afrykańskim, co smakowało poczwórnie. Około 2000 zakończyliśmy ten miły wieczór połączony z gratulacjami od tutejszej bardzo miłej Polonii. W nastroju radości ze spotkania z Polakami opuściliśmy Ambasadę RP w Kinszasa.
Natomiast następnego dnia na parafii odprawiłem Mszę Św. dziękczynną za wszelkie łaski otrzymane w Kościele kongijskim. Wypełniony po brzegi kościół huczał z radości patrząc na odznaczenie. Po Mszy Św. według zwyczaju odbyło się przyjęcie dla rady parafialnej oraz delegatów poszczególnych komisji. Obiad typowo afrykański, aby zadowolić proboszcza. Oprócz mięsa różnego rodzaju, była przystawka z gąsienic w sosie palmowym - menu świąteczne. Oczywiście prawie z każdym trzeba było pozować do zdjęcia na zakończenie świętowania.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodaków w Uszwi i na całym świecie.
Kinszasa, 06.05.2008 r.
Drodzy Rodacy - Przyjaciele Misji!
Miesiąc maj poświęcony Matce Bożej, w którym miliony ludzi chwali litanią loretańską Maryję za dar Boga - Człowieka, dla nas Polaków ma szczególne znaczenie. Tuż na samym początku chlubna data, którą szczyci się Naród Polski - rocznica uchwalenia pierwszej w świecie Konstytucji 3 Maja, która dała podwaliny demokratyczne dla Polskiego Ludu. Ten dzień na zawsze pozostanie w sercach Polaków jako historyczny. Mimo że daleko od kraju, ale blisko poprzez Ambasadę RP w Kinszasa, łączyliśmy się w tym dniu z milionami Polaków obchodząc Święto Narodowe. Na tę miłą uroczystość S.E. Ambasador Bogusław Nowakowski wraz z małżonką zaprosili tutejszą Polonię. Zebrała się grupa ponad 50 osób na świętowanie tego wielkiego wydarzenia, a wśród nich rodziny mieszane oraz sympatycy Polski z racji studiów w latach 80 -tych. W mowie powitalnej Pan Ambasador wskazał wpływ Wielkiej Idei Konstytucji 3 Maja na rzeczywistość międzynarodową w tamtym czasie i dziś. Następnie poinformował zebranych o zaszczycie odznaczenia trzech Polaków Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wieloletnią pracę misyjną oraz tworzenie różnych dzieł socjalnych dla dobra tutejszych mieszkańców. Wielką niespodzianką wśród tej Trójki było moje nazwisko- misjonarza z Uszwi nad Uszwicą jak się popularnie mówi. Dużo wrażeń, emocji zwłaszcza dla tych, którzy najlepszą cząstkę życia poświęcili misjom. Po odznaczeniu odbyła się miła kolacja z daniami polskimi, ale w wydaniu afrykańskim, co smakowało poczwórnie. Około 2000 zakończyliśmy ten miły wieczór połączony z gratulacjami od tutejszej bardzo miłej Polonii. W nastroju radości ze spotkania z Polakami opuściliśmy Ambasadę RP w Kinszasa.
Natomiast następnego dnia na parafii odprawiłem Mszę Św. dziękczynną za wszelkie łaski otrzymane w Kościele kongijskim. Wypełniony po brzegi kościół huczał z radości patrząc na odznaczenie. Po Mszy Św. według zwyczaju odbyło się przyjęcie dla rady parafialnej oraz delegatów poszczególnych komisji. Obiad typowo afrykański, aby zadowolić proboszcza. Oprócz mięsa różnego rodzaju, była przystawka z gąsienic w sosie palmowym - menu świąteczne. Oczywiście prawie z każdym trzeba było pozować do zdjęcia na zakończenie świętowania.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodaków w Uszwi i na całym świecie.